Gdy jechaliśmy Harry co chwilę na mnie zerkał a ja czułam że się rumienię. Próbowałam nie dać po sobie poznać,że jestem zarazem zadowolona i wściekła.. Harry ściszył muzykę grającą w radiu i spojrzał się na mnie dziwnym wzrokiem, czułam się niezręcznie gdy obserwował mnie.
-O której godzinie kończysz lekcje? -zapytał..
-Nieważne, wrócę autobusem.. Patrz na drogę!-Poinformowałam go..
-Przyjadę po ciebie. Mów kiedy... Pojedziemy w pewne miejsce..-powiedział to błagalnym głosem.
Oczywiście byłam zaciekawiona cóż to za miejsce.. Nie byłam pewna czy chcę z nim jechać po tym jak mi wyznał że się we mnie podkochuje..Ale w końcu nic mi nie zrobi, jest moim przyjacielem.. A może coś fajnego mnie tam czeka, a kto wie?
Podjechaliśmy pod szkołę, chwile potem on złapał mnie za rękę.
-Proszę, pojedź tam ze mną-Poprosił.
-Dobrze, lekcje kończę po 13.20. No no, uwierz mi jestem bardzo ciekawa co mi pokażesz, a teraz lecę bo zaraz dzwonek pa!-wyszłam.
Weszłam do szkoły, skierowałam się do klasy, do klasy której nienawidzę, nie cierpię.. Tak jak myślałam Drake, łobuz szkolny rzucił we mnie papierkiem.
-Drake idioto! Uważaj sobie.-wykrzyknęłam wnerwiona.
-A co może zawołasz tego swojego lalusia?! Nie wiem jak możesz się z nim kumplować, dziewczyno powinnaś być w moim gronie. - Zaśmiał się szyderczo.
-Nie powiem kto tu jest lalusią, on nie przegląda się godzinami przed lusterkiem, nie używa fluidu. Nie dziękuję, nie chcę być w twoim gronie, patola.-odpowiedziałam.Byłam taka rozdrażniona, chciałam z chęcią podejść i mu przywalić z pięści w twarz.
-Skąd Ty to wiesz?!-Zdenerwował się Drake, o to mi chodziło, chciałam tego jak najbardziej.. Niech też się poczuje tak jak ja.
-Wiesz tak to jest jak się przychodzi do mojego brata! Josh jeszcze o tym nie wie ale w każdym czasie może się dowiedzieć tak samo jak i cała szkoła, więc morda w kubeł, nie dokuczaj mi a wszystko będzie dobrze, nie puszę pary z ust. Stoi ? - Podchwyciłam. Miałam nadzieję że będę miała święty spokój..
-Stoi. Tylko naprawdę nic nie mów nikomu, jeżeli się dowiem..-nie skończył..
-Dobra dobra, nie tylko to wiem o tobie, jeszcze więcej paskudnych rzeczy wiem i nie chciej bym to komuś powiedziała a zwłaszcza Miley...! Wtedy to będzie ubaw po pachy no no no.. - zagroziłam, wiem.. To nie było rozsądne, zachowałam się okropnie.. Dobrze wiem jakie mogą być tego konsekwencje ale stało się.. Następnym razem będę bardziej uważać..
-Dobra, a teraz cicho.. Dzwonek. Nikt ma się nie dowiedzieć!! Zniszczę cię jak ktoś się o tych rzeczach dowie rozumiesz?-powiedział.Szczerze mówiąc trochę się przestraszyłam, ale co on takiego mógł mi zrobić?No dobra, wszystko.. Bałam się że zniszczy mi życie. Wychodząc ze szkoły zauważyłam Josha i Drake, się tylko na nich spojrzałam i od razu się uśmiechnęłam tak żeby Drake poczuł się nie pewny.. Wsiadłam do samochody Hazzy i ruszyliśmy, w czasie jazdy nic nie mówiliśmy, tkwiliśmy w takiej ciszy że aż mnie to wkurzało.Nagle podgłosił muzykę i zaczął śpiewać..
-----------------------------------------------------
No to mój drugi raz no no no :D
I jak tam ??
Wiecie ja jeszcze nie jestem wprawiona w takie pisanie..
Bądźcie szczerzy i piszcie w komentarzach co wam się w moim pisaniu nie podoba a ja postaram się to zmenić.
Miłe komentarze także widziane !
Dziękuję..
/Wiktoria
Dłuższa część nareszcie 😉 👍Moim zdaniem wszystko gra oby tak dalej 😘
OdpowiedzUsuń